We wspólnym mieszkaniu rzadko kłócimy się o duże rzeczy. Kłócimy się o 38 zł za prąd, o to, kto kupił ostatni płyn do naczyń, i o przelew, który „miał pójść w piątek”. Każda z tych kwot jest mała. Razem potrafią zepsuć mieszkanie, które poza tym działa świetnie.
Dobra wiadomość: prawie wszystkie te spory da się uprzedzić jedną rozmową na początku i prostym systemem, który potem działa sam.
Najpierw spisz, co w ogóle płacicie
Zanim zaczniecie dzielić, zróbcie listę wszystkich stałych kosztów mieszkania. Zwykle wychodzi więcej pozycji, niż się wydaje:
- czynsz najmu i czynsz administracyjny (jeśli nie jest wliczony);
- prąd i gaz - często rozliczane prognozą, a potem korektą;
- woda i ogrzewanie - bywają w czynszu, bywają osobno;
- internet - zwykle jedna umowa na jedną osobę;
- wspólne rzeczy - papier toaletowy, środki czystości, worki na śmieci, przyprawy, olej.
Przy każdej pozycji zapiszcie, na kogo jest umowa i kto fizycznie robi przelew. To ważne, bo osoba z umową na prąd bierze na siebie ryzyko, gdy ktoś się spóźni. Jeśli nie wiesz jeszcze, ile to wszystko razem kosztuje, zajrzyj do naszego tekstu o prawdziwym koszcie wynajmu.
Po równo czy według pokoju?
Są dwa uczciwe sposoby i oba działają - pod warunkiem, że wybierzecie jeden na początku, a nie po pierwszym sporze.
- Po równo - każdy płaci tę samą część. Najprościej, dobrze działa, gdy pokoje są podobne.
- Według pokoju - większy pokój, balkon albo własna łazienka to wyższa część czynszu najmu. Media nadal dzielicie po równo, bo prąd w kuchni zużywa każdy.
Najczęstszy błąd to mieszanie tych dwóch metod bez zasady. Na przykład: czynsz według metrażu, ale internet płaci ten, „kto więcej siedzi w domu”. Każdy taki wyjątek to temat do kolejnej rozmowy. Lepiej mieć jedną regułę i ewentualnie jeden wyjątek, zapisany czarno na białym.
Wspólna skarbonka na drobne zakupy
Płyn do naczyń za 9 zł nie powinien być tematem rozmowy. Najprostsze rozwiązanie: stała kwota co miesiąc, na przykład 30-50 zł od osoby, do wspólnej puli. Z niej kupujecie wszystko, co zużywa całe mieszkanie.
Pula może być kopertą w szufladzie, subkontem w banku albo zwykłą notatką w aplikacji. Ważne, żeby było jasne, co z niej kupujecie, a co nie. Kawa dla jednej osoby - nie. Worki na śmieci - tak.
Jedno miejsce na rozliczenia
Pamięć nie jest systemem. Po dwóch miesiącach nikt nie pamięta, kto zapłacił za gaz w sierpniu. Dlatego zapiszcie wszystko w jednym miejscu, które widzą wszyscy:
- aplikacja do dzielenia wydatków (np. Splitwise albo Settle Up);
- wspólny arkusz w Google Sheets z kolumną na każdą osobę;
- przypięta wiadomość na czacie mieszkania z kwotami na dany miesiąc.
Narzędzie ma mniejsze znaczenie niż zasada: każdy wydatek trafia tam w dniu zakupu, a rozliczacie się raz w miesiącu, w stały dzień. Na przykład dzień po wypłacie albo razem z czynszem.
Co zrobić z korektą za prąd i gaz
Faktury prognozowe to klasyczne źródło konfliktu. Ktoś wyprowadza się w czerwcu, a w październiku przychodzi dopłata za cały rok. Kto ją płaci?
Ustalcie to wcześniej. Najuczciwsza zasada: korektę dzielicie proporcjonalnie do miesięcy, w których ktoś mieszkał. Przy wyprowadzce warto zrobić zdjęcie licznika i zostawić niewielką kwotę „na poczet korekty”, którą potem zwracacie albo uzupełniacie.
Kaucja to osobny temat
Kaucja nie jest rachunkiem, ale wraca przy każdej wyprowadzce. Jeśli każdy wpłacał swoją część, to przy wymianie współlokatora nowa osoba zwykle odkupuje kaucję od osoby, która wychodzi. Zapiszcie to w wiadomości albo w prostej notatce, łącznie z kwotą i datą.
Zaczyna się od dobrego dopasowania
Najlepszy system rozliczeń nie pomoże, jeśli jedna osoba ma budżet 1500 zł, a druga szuka mieszkania za 2500 zł. Takie różnice widać po miesiącu: przy każdym zakupie, przy każdym „weźmy lepszy internet” i przy każdej podwyżce.
Lokersi to aplikacja do szukania współlokatorów w Polsce. W profilu podajesz budżet, dzielnice i styl życia, więc już na starcie widzisz osoby, z którymi pieniądze nie będą problemem. Dla lokatorów jest za darmo i działa w przeglądarce - bez instalowania czegokolwiek.
Krótko
Spiszcie wszystkie koszty. Wybierzcie jedną metodę podziału. Załóżcie małą wspólną pulę na drobiazgi. Zapisujcie wydatki w jednym miejscu i rozliczajcie się w stały dzień miesiąca. To wystarczy, żeby o pieniądzach rozmawiać raz w miesiącu, a nie przy każdym zakupie.
Napisane przez Zespół Lokersi
Więcej artykułów